Życie jest jak książka . Nawet jeśli wyrwiesz strony , momenty , których nie chcesz pamiętać , to zostanie po nich luka , która będzie przypominać , że jednak coś było.
urywka z życia - 06.02.2012r.
Czas tak szybko mija jedynie gdy tego nie chcemy. Nie chce jutra, chce by dziś trwało wiecznie bym mogła cieszyć się tą samotnością i ciemnością. Siedzieć na łóżku, zamknięta w moim pokoju z słuchawkami w uszach. Chciałabym odizolować się od otoczenia i nie martwić czasem jednak to nie takie proste gdy w głowie kłębią się miliony myśli, a serce i rozum podpowiadają zupełnie inne odpowiedzi.
Został mi tydzień ferii i znów zacznie się ta sama monotonia. To zmuszanie się do wstania rano by zdążyć do szkoły. Wyczekiwanie 14 które dłuży się w nieskończoność. Niby normalnie funkcjonuje a jednak coś w środku wrzeszczy z bólu i chce się wydostać. Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc. Stoję sama na polu walki bez zaufania które już dawno utraciłam. Zwątpiłam w dobrowolność, w szczere intencje. Ludzie myślą że mnie znają. Ale to nie prawda. To że czasem inaczej mówię, inaczej pisze nie znaczy że się zmieniłam. Znaczy że ukazałam fragment mnie które przez długi czas chowałam. Mam dosyć bycia miłą gdy coś mnie wnerwia lub irytuje. Odpowiadania 'nic się nie stało' gdy mam ochotę wpierdzielić komuś z całej siły jednak nie jestem w stanie nic zrobić bo z każdej strony wyskakują komplikacje. Wszystko jest takie irracjonalne a ja tkwię tu bez wykazującej silnej woli, bez odwagi, bez .... Bez prawdziwej siebie. A najśmieszniejsze jest to że za każde słowo zostajemy skrytykowani. Gdzie ta wolność słowa ? Gdzie się pytam. Jestem kim jestem. I będę tym kim być zechcę. Na swej drodze spotkam przeszkody którym muszę dać radę. Wiem ze często zmieniam zdanie. Wiem - że nic nie wiem ale jednocześnie zdaję sobie sprawę że to ode mnie zależy moje życie więc czemu tyle osób się w nie wtrąca ? Nie rozumiem tego co zrozumieć bym pragnęła.
Przeszłość nie gra już roli jednak jaka będzie przyszłość to już ma znaczenie.
Został mi tydzień ferii i znów zacznie się ta sama monotonia. To zmuszanie się do wstania rano by zdążyć do szkoły. Wyczekiwanie 14 które dłuży się w nieskończoność. Niby normalnie funkcjonuje a jednak coś w środku wrzeszczy z bólu i chce się wydostać. Nie mam nikogo kto mógłby mi pomóc. Stoję sama na polu walki bez zaufania które już dawno utraciłam. Zwątpiłam w dobrowolność, w szczere intencje. Ludzie myślą że mnie znają. Ale to nie prawda. To że czasem inaczej mówię, inaczej pisze nie znaczy że się zmieniłam. Znaczy że ukazałam fragment mnie które przez długi czas chowałam. Mam dosyć bycia miłą gdy coś mnie wnerwia lub irytuje. Odpowiadania 'nic się nie stało' gdy mam ochotę wpierdzielić komuś z całej siły jednak nie jestem w stanie nic zrobić bo z każdej strony wyskakują komplikacje. Wszystko jest takie irracjonalne a ja tkwię tu bez wykazującej silnej woli, bez odwagi, bez .... Bez prawdziwej siebie. A najśmieszniejsze jest to że za każde słowo zostajemy skrytykowani. Gdzie ta wolność słowa ? Gdzie się pytam. Jestem kim jestem. I będę tym kim być zechcę. Na swej drodze spotkam przeszkody którym muszę dać radę. Wiem ze często zmieniam zdanie. Wiem - że nic nie wiem ale jednocześnie zdaję sobie sprawę że to ode mnie zależy moje życie więc czemu tyle osób się w nie wtrąca ? Nie rozumiem tego co zrozumieć bym pragnęła.
Przeszłość nie gra już roli jednak jaka będzie przyszłość to już ma znaczenie.
Tagi:
inne.
06.02.2012 o godz. 17:49
8.02.2012, 17:34
LoveOneDirection
napisał(a):
a tam szkoda zayna, niby jest niegrzecznym chłopcem tak? ; )
7.02.2012, 15:45
faaabis napisał(a):
haha, `no problem` .:PP
6.02.2012, 20:28
faaabis napisał(a):
grzywki same obcinamy ^ ^ . próbowałyśmy wytłumaczyć fryzjerce, ale nie umiała obciąć to same ogarnełyśmy .;>
6.02.2012, 17:59
Missila
napisał(a):
Mi też został tylko tydzień ferii, nie wiem jak dam radę wrócic do szkoły :(


